przewrotny los wymierza cios prosto w serce jednym razem radość daje mi na usta innym razem ból przeszywający na wskroś euforia i łzy mieszają mi się w jednym kotle nie pojmowałem nic a łatwiej przychodzi mi zapomnieć uczucia szczęścia i rozpaczy uczą mnie zaledwie pokory do tego co mam odczuwać wiele milionów lat pracowałem na … Czytaj dalej to szczęście
schodzę wciąż na ziemię
słowa są a ja im nie wierzę w sukces też nie wierzę ani w szczyt ludzkich możliwości bo wszystkie wyznaczają punkt osiągnięć a ja nie wierzę w granice nawet gdybym nie wierzył już w nic a słońce jest i ja w niego wierzę chociaż to żaden mój szczyt skłaniam się ku sobie jakżeby inaczej nawet … Czytaj dalej schodzę wciąż na ziemię
odwaga to jeszcze nic
odwracam głowę o jedną milę stąd wszystko minęło jak jeden dzień żałuję jeszcze utraconych lat choć nie mogłem inaczej i nie mógłbym jeszcze raz . odwracam głowę o miniony bieg los okazał mi łaskę innym razem nie nie znajduję winnych moja to rzecz z ramienia rodzącego następstwa mój siew a odczuwam to na co głupota … Czytaj dalej odwaga to jeszcze nic
żywe trupy
zmierzchają dni a noce ktoś porywa na jeden strzęp rozrywam wątłe szlaki nikomu nie pozwolę dogonić siebie w czasie na jedną małą myśl o tym chowam głowę w piasek . zmieniają się dni a noce ktoś podsyła na jedną więź mniemam wyjdę z tego cało nikomu nikt nie pozwolę narzucić sobie planu na jeden dźwięk … Czytaj dalej żywe trupy
skłonność pojedynczego
cokolwiek z góry założysz nic się nie wydarzy blokujesz tylko drogę życiu w którym jedyna pewność że wszystko się zmienia . jakikolwiek plan zdefiniujesz nie usłyszysz śpiewu ptaków zamykasz tylko drogę światu by dał ci więcej obsypał czemu tylko czas się nie sprzeciwia . kiedykolwiek uwierzysz w złudzenie które skrupulatnie realizujesz przegapisz wszystko jak sen … Czytaj dalej skłonność pojedynczego
filantropia podróży
gdyby mój los był mi przesądzony czas deptałby po piętach moich snów nie ja jeden myślę o minionych chociaż z tego nic poza marną łzą upuszczoną jak ostatnia kropla krwi . wciąż się gubię w meandrach losu niczym uczniak zmierzający do sedna nie ja jeden szukam drogi powrotu chociaż wszystko wokół odsuwa mnie swym szaleństwem … Czytaj dalej filantropia podróży
dwa takty
kto nie chce być szczęśliwy? kiedy mogą wszyscy poszukujący wiatru w polu i pogrążeni w malignie własnych pragnień jest cień szansy? chociaż cień? maleńki? nikt cię bardziej nie krzywdzi niż twój własny umysł kto wie może zechcesz być uważny . kto nie chce zmienić świata? kiedy robią to wszyscy skarżący i rozżaleni w pozwie a … Czytaj dalej dwa takty
wielkie oczy
patrzę i zamykam oczy na świat a duch wojownika we mnie się budzi czy czas ma swoją pamięć czy wszystko po sobie przemija czasem nawet nie starcza współczucia na życie trwonione w ludzkim ciele . ta sama myśl co przed snem się skrzy budzi mnie o świcie rozpędzonym jazgotem czy kogoś nagle poniosło czy ktoś … Czytaj dalej wielkie oczy
zamysł
szukam własnego cienia w zatłoczonym mieście gwiazdorskiego Ja jakby nie można było odejść bez śladu wytatuowanego w ludzką myśl w końcu to ja staję przed własnym lustrem a nie znajduję nic by to posiąść na wieki . rozlewam się kruszeję na drobne płatki śniegu grubo sypią się na ziemię jakby nie można było postawić stopy … Czytaj dalej zamysł
