nie szukaj mnie śladem spadających liści
nie sądź mnie walutą desperacji
wydobywam się z otchłani uroku
ku któremu ty skłaniasz się namiętnie
.
sama rozpacz rozbija się o me przestworza
a nikt jeszcze dotąd tam nie zstępował
jakim prawom przeciwstawiasz jestestwo
ty sam nie zrozumiesz inaczej
.
aniżeli kwiat wiśnie otacza zachłannie
nie goń mnie tropem zwiędłych liści
sama zsuwam się w przestrzeń pomiędzy
tym co minęło a nadejść już nie może
.
szukaj mnie wśród żywych a zmarłym
pozwól odejść z wieczną ulgą
zostawiam za sobą szlak pieśni wiatru
nie pomijaj bólu co oczyszcza jak ogień
.
szczęśliwość jest moją i twoją naturą
w przewlekłej brzydocie spostrzeżeń
idealna synchronizacja wydarzeń
patrzę wciąż zadziwiona dopełnianiem siebie
2016/02/08, 09
