z czarnego pola w białej szacie
ruchem laufra gonię świt
mówią patrz tak jakbyś
widział po raz pierwszy
słuchaj tak jakbyś
nie pozwalał upadać słowom
wąchaj tak jakbyś
węch tyle co odzyskał
i jedz tak jakbyś
był już najedzony
a mów tak jakbyś
sam nie miał nic przeciwko ciszy
.
z białego pola w czarnej szacie
ruchem gońca zdobywam zmierzch
nikt nie wspomniał wydarzenia
przemijają jak suche liście
głodnego może i nakarmisz
z nienasyconym nie masz szans
by zakwitł kwiat trzeba go podlać
ale co zrobić z nasionem drzew
przechodząc obok masz tylko spojrzenie
co zrobić by nie było puste
wierząc że przyjdzie ktoś i wyzwoli
samemu nie musi się nic
.
z białego pola w białej szacie
ruchem własnych stóp skaczę
nie słucham co mówią jakbym
sam nie był lepszym głupcem
dojrzałe dmuchawce ot tak
wznoszą się na wietrze
w mysiej norze nie znajdziesz
stada dzikich gęsi
w namiętnym pocałunku
trudno szukać brył lodu
moja własna natura jest niewiadomą
choć jestem dla siebie najważniejszy w życiu
Asia M Chmiel
