jestem niewinny jak liść
gubiony przez drzewo
i roślina zaklęta w nasienie
winne jest jabłko i ten świt
który nastaje mimo wszystko
zaledwie jedna wilgotna łza
burgund-owej kropli
przekreśla i ratuje ten świat
przed wszystkim i niczym
ja wciąż pozostaję niewinny
niczym pióro niesione przez wiatr
jakaś część mnie obstaje przy swoim
na przekór wszelkim faktom
drży we mnie coś kruszeję od środka
jakaś rozpacz gna targa mną
gorsza od rezygnacji z… farsa
ledwo trzymam się wątła nić
zespala mnie z tym
a mimo to jestem niewinny
zamykam oczy odcinam dopływ światła
znikają wszystkie mroki lochy i upiory
mogę wrócić ale nie ma dokąd
nie postąpiłem ani o krok
jestem niewinny
niewidoczna mgła ignorancji
wybrałem ją by stanąć na krawędzi
i wznieść się ponad
nagim okiem spoglądam raz po raz
ostatni raz wstecz
zapiera mi w piersi dech
mikrosekunda rzeczywistości
jestem tu obcy we własnym łonie
lecz wciąż niewinny jak opar
unoszący się nad wodą
2019 04 04, 09


Quality posts is the secret to invite the users to go to see the web page,
that’s what this web site is providing.
PolubieniePolubienie