
zaskarbiam sobie radość
odwieczną naturę istoty
zagubioną gdzieś pomiędzy
szczęściem a poczuciem
.
moja wyniosła pieśń brzmi
gdy ten świat zapada milczeniem
jak oka mgnienie wspomnienie
ulotni jesteśmy niczym nasze sny
.
zagarniam do siebie resztki
przyzwoitej wiary w cuda
ostatni uśmiech kruszy lodowiec
gdy epoki pochłaniają wieki
.
zaskarbiam wdzięczność światu
co mi zatracić się pozwolił
potem dal nazbyt wolną rękę
by w końcu wznieść się ponad nim
.
zaskarbiam sobie szczęście
w poczuciu uszczęśliwionego głupca
przemierzyłem kontynenty przestworza
gdy wszystko jest nigdzie tam tutaj
2018 10 25
