
porywasz mnie wpierw do świata
marzeń sennych oraz zmysłów
nie widzę się w tym jak nieszczęście
z marsa miną na twarzy rozlaną
teraz nawet nie pamiętam siebie
a każdy z ludzi inne ma zdanie na ten temat
.
nie sposób wierzyć temu kto nie wie
kim sam czym jest być może
skąd ja mam to wiedzieć osypany zewsząd
pyłem słów rzucanych dla zabicia czasu
ot tak sobie mniemam gdziekolwiek
nogi poniosą to ciało w którym jestem
.
nic poza tym co ludzkie
boskie być nie może mówią
nie dostrzegam ja nic poza boskim
tego świata usytuowaniem czy kształtem
niech się śmieją głupcy niesprawiedliwi
w oczy prawdy ukrytej na wierzchu
.
porywasz mnie do tańca z wiatrem
jakby mój sen miał się ziścić
nie mam ci za złe a jakże sobie raczej
skąpych wieków obłędnych poszukiwań
nikt inny ja sam jeden przyjmowałem
pokarm którym mnie zewsząd goszczono
.
nikt inny ja sam jestem odpowiedzialny
za to co minęło jest i nastąpi
sam też trzymałem w ręku kamień wymierzony
powstały nim w łonie matki zagościłem
nikt nigdy nie zdołał wzniecić żarliwości
gdybym ja sam nie przyzwolił w mego serca zalążku
.
tylko ja namiętnie szanujący prawo
do wolności niezbywalnej niczym życie
mogłem sam ja to sobie uczynić
nikomu innemu tylko sobie to odebrać
poniekąd przywrócony do życia najsampierw
zanurzam się w kąpieli życia pozbawionego niewoli
2018 05 25
