*
unoszę się ponad to
będąc w tym po dziurki w nosie
żaden szept zgiełk i krzyk
nie wsysają się we mnie w wir
umocowanego w zamieszaniu umysłu
.
trzymam w garści emocje
owładające mną zewsząd jak ocean wód
podejmuję myśl w czyn
zerwaną z wyboru przesłanego przez czas
strumieniem swobodnego działania
.
czasem tylko łza
zatrzyma się w oku krótką chwilą
żadna to ulewa ni plucha
obrana na gorszą pogodę ducha
współczuciem obdarzona tęsknota
.
jestem w tym zakorzeniony
niczym głaz ulegający napływowi wiatru
z tysiąca słońc to jedno
ożywia moje ciało przystosowane do życia
przesiąkniętego działaniem tzw. czasu
2018 02 05
