*
niedościgniony niemy głos we mnie
podpowiada mi szeptem zrozumienia
co jest a czego nie ma
gdy każdy krzyczy słuchaj Mnie
rozbite racje o słuszność
w bełkocie odpowiednich zamiarów
.
niedorzeczne porcje dobrych życzeń
owdowiałych zawczasu skazą przesyłania
jak to jest być lub nie być
gdy każdy ma swoją codzienność
pochłoniętą do reszty wiarą
w niezłomną prawdę bytu grawitacji
.
nieskończony jeszcze dzień tymczasu
rozłożonego na łopatki wykładni
to jest to lub tego nie ma
gdy każdy przywiązany do swojego
nasiąkniętego życia tożsamością
w gaciach strachu przez nieznanym
.
niedoszłe pajęczyny pod dachem
zapomnianych przyrzeczeń i skarg
co z czym a bez czego co
gdy każdy zlany potem ogląda się wstecz
nie ma nic do stracenia
w życiu co przemija jest zmienne
2018 01 27, 28
