.
chwytam w dłonie ostatnią kroplę
gdy z każdą chwilą kończy się jakiś rok
podniosła kwintesencja niczym milczący osioł
utknęła pomiędzy świętem a jego odgłosem
.
łapię w garść ostatnią kroplę
bez spodziewania się kolejnej na pewno
ulotny to czas ledwo tknę staje się przeszłym
wpajam się w nurt elastycznej wody
.
dotykam palcami ostatniej kropli
cała drży uległa ledwo aż naciskowi
to kim jestem dziś złożona cała przeszłość
cudem przywrócona do łona niewinności
.
wyłaniam z dłoni ostatnią kroplę
zwaną pierwszą nim jeszcze nadeszła
gdy patrzę nie widzę już nic innego
poza świętem nieustannie zajętym świętowaniem
2017 12 27, 30
