.
dogania mnie czas sprzed tysięcy
wyludnionych dogmatów
nim spojrzę prawdzie prosto w oczy
nawet cisza zamilknie mimo upływu
nastających po sobie dni
.
dopada mnie czas sprzed lat
otoczonych historią chwały
nim się obejrzę za siebie raz jeszcze
nic tu po tym czas płynie gdzieś tam
nie dosięga już żadnej mej stopy
.
dostraja mnie czas do potrzeb jutra
zwanego teraźniejszością
nim przebrnę przez ogień tęsknoty
drzewa stokrotnie liście stracą
natężając słuch na odgłosy
.
dojmuje mnie ta chwila pełna pragnienia
nieukojonego przede mną
nim pustka przestanie wionąć przestrzenią
nawet głos głucho zabrzmi na wstępie
nadając barwę czasowi
2017 10 16
