
zagłuszasz świat jak samowyzwalacz
nastawiony na ilość
jak gdyby twój pogląd na rzeczy stan
był sprawą najważniejszą
tymczasem nagiej prawdy sęk
zabija bezstronny szacunek
.
rozkładasz na łopatki niczym analiza
zatwardziałych nawet słuchaczy
jak gdyby twój głos pokłosiem prawdy
był niebywale dźwięcznym
tymczasem równouprawnienie pada ofiarą
przegłosowanej nie – bywale sławy
.
zabijasz ciszę swoim trajkotem jak papuga
beztrosko zdobywająca bladą publikę
jak gdyby nikt był dla ciebie ścianą
przed którą składasz rozterki
tymczasem burza milknie w końcu
po nawale wyładowań
.
zaskarżasz czas bzdurą nadto przeciętną
którą pewniej przemilczeć
jak gdyby twój kaganek wrzątku
był bardziej rozpalony ogniem
tymczasem dzień po dniu nastaje
bez twojego udziału
2017 10 04
