z pięści słowa

SONY DSC

wątłym echem niesie się naręcze wymownych słów

jakiś pajac rzuca w przestrzeń kamień roszczeń i zarzutów

kiedy żmija wije się spiralą płaską po temacie

odległości rosną niczym kapelusze w pełną noc po deszczu

.

kołysząca się na płozach kareta ze złotych prawd

jakiś jeleń do wodopoju przedarł się okoniem

kiedy ssyk zamkniętych ust paranoidalnych

spełnia się w milczenia zmowie odległej pustynią

.

złożony los z okruchów słodkich kąsków

kiedy słońce przetapia się w kulę ciepła

jakiś gnom spoczywa na barkach odruchów

znamionujących układy poza systemem cywilizacji

.

sine uszy pozbawione lęku głębi ciszy

kiedy strumień szemrze rozlanym korytem

jakiś łoś stoi wilkiem w stadzie owiec

złaknionych wrażeń spod wełnianego rozumu

.

krępy pokłon na podeście sławy wydumanej

kiedy bezwstydna niezależna gasi zdumieniem

jakiś wyłom w bezpiecznym polu działania

kładzie się cieniem na niezależność zależną

.

dziki mustang z mlecznej ścieżki zachowany

kiedy tłok w swoim zgiełku przytłacza się

jakiś Sen przywodzi na myśl zapomniane więcej

niż to do czego nawykły już uformowane oczy

2017 10 02

Dodaj komentarz