.
uparty dzień w ponętnej szczelinie cienia
i weń wtłoczona postać odległego człowieka
o milion lat zagubienia w świecie rozterek
nad połowiczną postacią siebie
.
zawiły sen w brunatnej poświacie dnia
i z niego wyodrębniony przebłysk lśnienia
na miliony sposobów odgradza się od siebie
ludzkość powstała z jednego zarodka
umieszczonego w jądrze wszechświatów
.
doniosły oddźwięk skąpą szatą przyodziany
i w nim ukryta cisza jednego tonu
na wieki wieków współistnienia sekretów zapomnianych
zdradzają się w efekcie każdego zbiegu
choćby wydarzeń nie monitorowanych
.
wątły cień w podejrzeniu spalonej komety
i z niego wydobyta sława jasnego dnia
człowiek człowiekowi na tym samym wulkanie
pod pretekstem odrębności wymierza
2017 09 26, 27
