runda okamgnienia

SONY DSC

u wezgłowia porzucony rączy wierzchowiec

na jednej z ciemnych ulic pędzący jachtowiec

ogołocone płótna spod pędzla minuty

na trampolinie jowialny stręczyciel

nim otwarły się oczy sen wiódł prym

.

nie ma cienia złudzenia spod powiek

przywartych do własnej poświaty

w niezmąconym jeszcze stanie woli

pląsa się chęć z ciekawością

następstwa dokonanego czynu

.

nigdzie nie jest napisane tak oczywiste

prawo niezależności osobistej

jak pyłek kwiatów delikatnie oprószający

stopy pozytywnie nastawione do horyzontu

rozścielającego się na połaciach sekund

.

zapuszczone wodze lubią płatać figle

w figlarnej grze nazwanej życiem

śmiertelnie poważni jeż nie dają głosu

w instrumentalnym utworze na 2 słowa

nigdy więcej odegranym nad grobem

.

żeby śmierć na skrzypcach struny rwała

nikt jej nie posądzi o łapówkę

wszystko co da się ugrać w tym świecie

warte jest tyle co sen pod zmrużoną powieką

w stanie cnoty oczu patrzących na wskroś

2017 09 07

Dodaj komentarz