rozwój samozachowawczy

w prawie nieszczęść jest napisane

każdy powód jest dobry

natenczas chwytam róg i zadmę

niech wszyscy usłyszą mój

ból-problem jest naj-cięższy

.

wszelkie prawo zgładziło prządek

nadany światu rytmem Natury

ten sam wiersz obrócił się w popiół

rozkruszał w palcach diament

niecodziennego spotkania na szczycie

.

w porywach rozpaczam nad własną

bezsilnością potencjalnej możności

na krawędzi powiek czai się

noc otępiałych sprośności w klatce

którą sam wzniosłem dla siebie ukryty

.

nie pozwala mi ogień zapomnieć

rozterki utkwionej w szczelinie

nawet zgliszcza są śladem niestrawności

odwaga to mój stan zanim się narodziłem

a gwiazdy skupiły się w konstelacje

.

z pierwszego wdechu wlokę kotwicę

jak ryba w wodzie ciało w powietrzu

mały umysł zaprzecza sam sobie

śmiem zamienić niepogodę we wdzięczność

zatopić niepewność w granicach zaufania

2016 10 24

Dodaj komentarz