euforia poranków

gdy dosięgasz szczytu dostrzegasz też dno

gdy dryfujesz po dnie spoglądasz na szczyt

odmienną perspektywą

nim słońce świtem obleje Ziemię

nim noc nadejdzie po rozgrzanym dniu

patrzysz przyzwyczajonymi oczyma

.

nikomu nie chce się nikt nie słucha

szelestu liści w lekkim powiewie

gdy przelot muchy rozpruwa powietrze

nikt nie zauważa przegapia chwile

szeptu porannej rosy spływającej po łodyżce

gdy świergot ptaków zrodził się na nowo

.

gdy spoglądasz w niebo odczuwasz też ziemię

gdy dotykasz ziemi tęsknota dzierży niebo

jedno spostrzeżenie obu

ledwie cień okamgnieniem padnie na możliwość

ledwie zwątpi gąsienica w lot motyla

dwie strony jednego

2016 08 20, 21

Dodaj komentarz