kwestia wglądu

20160815_201002a

czerpię z miłości którą jestem

jak bezzębny wędrowiec graniczący z cudem

nikt mi nic za późno na to

nie sposób opisać zwycięstwa

gdy nie stawało się do walki

a jednak sędzia w głębi niespokojnego umysłu

sonduje i rozlicza jakby to co minęło

nie nosiło znamion martwoty

.

wyciągać wnioski chwalą sobie mędrcy

upojeni doświadczaniem życia pod wieloma kątami

nikt mi nie da zapomnieć przyszło

słowa wezbrały w skrajne potoki

na pustym niebie bez obłoków

nie powstaje ani jedno słowo

i tylko ego wiążące odrębność wszystkiego

potęguje samotność zamkniętą w oddzieleniu

jakby para oczu miała różne zapatrywania

2016 08 14, 16

Dodaj komentarz