zbity brak dowodów

20160719_200622a

zamknięte szczelnie świata obawy

zdławiony w gardle okrzyk bojowy

kres nagich jęków rozpaczy

wygięty w łuk zgięty w pół

pomost graniczący z cudem

.

wznoszę do świata przed którym uciekam

ręce oswobodzone z uścisku żalu

chęć i niechęć walczą we mnie

niczym dwa szlaki utarte na połysk

dnia rozmijającego się z nocą

.

bogactwo świata współgra z duchami

gdy ciało nasycone skłania się ku niebu

wygłodniały żebrak zasłuchany w potrząsanie

komu coś udowadniasz gdy tak się wyrzekasz

aż wypierasz siebie z użytku naturalnego

.

w drodze po złote runo

zaskakuje bezsensowność posiadania bez należności

współzależność odsłania się dopiero za progiem

zależnych i niezależnych przymiotów punktu spostrzeżeń

2016 08 04

Dodaj komentarz