słodki posmak spełnionej tęsknoty

pragnąłem w mojej ciasnej przestrzeni

mieć wszystko na własność niepowtarzalną

dziecinne igraszki chciejstwa i nie-chciejstwa

sprawiają że przegapiam cud dostępności

.

w polichromiach ukryłem własną przebiegłość

taki spryt że siebie okłamuję przed sobą

mam w sobie siły tworzenia i zniszczenia

wciąż patrzę wstecz myślę o dniu jutra

.

zamykam się i otwieram jak puszka z napojem

chcę spijać nektary nie dając nic w zamian

jaka to niedojrzałość wypływa z moich nozdrzy

chcę to i tamto niczym głuptas z przytupem

.

jaka to należność przypada mi w udziale?

co jeśli żadna z rozczarowanych oczekiwań?

rzucam słów garść na pożogę niedosytu

oczy moje zamknięte zapragnęły przejrzystości

.

wdzięczność przepełnia wszystkie moje komórki

jakim prawom podlega czas już bez znaczenia

czy zatrzymany czy płynie tajemnica życia

im bardziej się objawia tym trudniej ją pojąć

2016 07 07

Dodaj komentarz