tak mylę się i tak popełniam błędy
bo żyję pełnią życia nie omijam zakrętów
niezwykły sen o upadłości zwyczajnej
istnieje nadal w pamięci moich komórek
znam ciemność nocy
i jasność dnia
dotykałem wyżyn stąpałem po głębokich
wszelkie zniekształcenia nadają jedynie
wyrazisty smak
.
nie wmówisz mi prostactwa
choć żyję prostym życiem
nie nazwiesz farciarzem
gdy przyjmuję odcienie wszystkie
nie powiesz o mnie słowa
które kończyłoby zdanie
tak trudno określić
nieokreślone
.
niebo i ziemia mieszają się we mnie
na miliony sposobów sączę sok życia
rośliny mają swoje arkana względem
ja nie uwzględniam biorę
w pełnej akceptacji wszystko
co zawiera życie
.
gdzie jest ten wszechwiedzący Bóg
co daje a potem karze
jakby nie był stwórcą wszystkiego
więc może jestem ateistą
bo nie odgradzam Boga od życia
odkrytego w niepokoju
.
ośmielam się przejść przez ten świat
stopą umoczoną w kurzu
głową dosięgając najwyższych szczytów
nic to że wszyscy wiedzą lepiej
przypomniany dom ma tę słabość
nie ma powrotu niby dokąd
2016/05/18, 20, 21
