znów wyruszam na spotkanie z przeznaczeniem
któremu sam nadałem znamiona
tak to mnie zdobywasz bezustannie
tęczą usianą pośród burzy
naśladownictwem kosa skaczącego w trawie
.
mam sobie wiele do cierpliwości do siebie
tyko czemu tak łatwo rozumie się innych
jakim cudem wciąż przypominasz o sobie
nie naruszając zupełności woli
w wystarczającym odniesieniu wszechświata
.
powołany do życia sam proszę o więcej
a każda słodycz pociąga za sobą gorycz
zwabiasz mnie zapachem ewoluującej natury
ścigasz smakiem rozpraw nad istotą spraw
a sam patrzysz jakbyś słuchał czułością moich uszu
.
Boże zwany egzystencją dynamicznego rozwoju
spod mojego pióra wystają Twoje słowa?
sam posmak wystarcza podjąć wyzwania
myśli wciąż płyną na wskroś ludzkości
którą to tym razem podejmę w gości
2016/05/17
