posągowe postaci na rozpalonych jednorożcach
przemieszczają się tłumnie zwarte
niczym sekundy następujące po sobie nieodwołalnie
zasłuchanych prawd szukam w następstwie
naśladowania wtórnych odgłosów
.
ojciec i syn w jednakowej postaci zachłanni
dziedziczą po sobie zamiennie
niczym pory roku zachodzące po sobie koniecznie
a lichy sens jak kupa zwiędłych liści
gnuśnieje znikając z oczu
.
wychylam kieliszek w kierunku wiedzy
rozsianej po świecie pragnień
niczym niepokój czyhający za rogiem do skoku
na wysokość perspektywy zdolnej do przyswojenia
przekazu zawartego w wyrazie
.
przetarg i licytacja na platformie przemieszczeń
niezaspokojonych dróg spełnienia
nim staniesz przed własnym obliczem samosądu
zarzucisz wsteczny sen i wizje prawdopodobnego jutra
na rzecz realności posiadania się w teraz
2016/05/03, 04
