cała moja radość w natury rozkwicie
nawet opadające płatki kwiatów wiśni
wydają swój szelest
marne ego dźwiga się zresztą
uwolnione spod ambicji
.
ciepły deszcz jak błogosławieństwo nieba
może ktoś słyszy jak trawa rośnie
kropelkami rosy karmiona
taka duma z bycia człowiekiem
żaden wstyd jej nie zdoła
.
pieśń na ustach zdumionych na potęgę
calineczka i kret z konfliktem interesów
zapominają o sobie
odległej czasoprzestrzeni nie zdołam dogonić
czas mi nie wadzi idę po nim
.
zapatrzona w siebie moja zdolność kontemplacji
kto dziś się zastanawia nic mu po tym
rąbku nieodgadnionym
słowa mają wielką moc lecz nie absolutną
co określa ciebie kimś więcej
.
w nienazwanym dzikim światku świątyni
do której na wyłączność masz dostęp
wśród rozległej ciszy
nikt nie wpoi ci doskonałości
dla której przemierzasz mile
2016/04/29
