zdobywasz mnie urodą błędnych wiosen
wymijająco podobną beznamiętnemu następstwu
cokolwiek zapach niesie ze sobą
aromat ma swoją jakość posmaku
uwalniającego się na wietrze powiązań
w rękawicach walki odległość bywa oddalająca się
.
urzekasz mnie zniewalającym ziewnięciem lasu
tajemniczo znajomym w dosłowności słowa
sam odgłos bezszelestnych kroków
zmaga się z zamiarem bezimiennych potoków
gdy sam usiądziesz na swym wzgórzu
znikną odległości w następstwach po sobie
.
uwodzisz mnie jasnością spojrzenia
już nie obserwujesz patrzysz wolnym okiem
czas zatacza swoje niezależności koła
natura ma swoje prawa nimi się rządzi
nie ma walczącego znikają granice
dostojność doskonalenia się doskonałości ewoluuje
2016/04/16, 17
