
pozłacany wóz na skrzydłach smoka
kontrowersyjny prototyp
zło-cieniom brak oczu
w nienazwanym lodowcu jaskini
smog pochłania miasta
.
wyrzeźbiony w skale orszak
z gór się sączy smoła
uzupełniony w błogostan
otępiały puzon w koncercie
na sen nieprzespanej nocy
.
skrzydlata czy bezskrzydła mrówka
z interesem w nosie
do świata którego nie pozna
z syndromem zamkniętej dłoni
swobodna idea wciąż nuci
.
przysłowiowy kocioł garnkowi
nad rozlanym mlekiem
dysputa oparta na stosie
którego nikt nie chce zaprószyć
Prometeusz potknął się o życiorys
.
w liście do gospodarzy planety
niepodległych żywiołom
za niedyskretną substancją czynów
lawina myśli nadciąga
po stokroć większą siłą
.
na sen bezradne światło
choć jednokierunkowa droga
kim jesteś że wciąż poprawiasz
gdy sam tkwisz w kolejce do warsztatu
pozwolono mi śnić do woli
2015/02/26
