ponad wszystko

morze pluje kamieniami o brzeg

sztuczna kaczka na wodzie

przecina spokój krajobrazu

w usta ktoś wsunął śpiew

wynurzam się i zapadam w toni

 .

uśmiech spopielił czarne chmury

niedosyt łez nie goni

deszcz spadających liści

dzwoni w uszach szelest

obserwuję opustoszały w ocenie

 .

serce krzyczy w potrzasku

uwięzione w prywatnej komnacie

defilada marszu zwycięstwa

na oczach ślepca odtwarza

upadła moja klęska zamknięcia

 .

morze w przypływie porwało kamienie

łabędź wzbił się do lotu

unicestwiony samosąd

w życiu spełnionym w porę

nastała taka miłość zanim

2014/10/20

 

Dodaj komentarz