
kawałki snów łapię w garść
tego się wciąż trzymam
rozpada się wszystko nastaje cisza
stąd nie ma powrotu
a i wracać nie chce się
ten kto stwarza boga
myli się dwukrotnie
niebo i ziemia
przeciwne sobie nie były nigdy
.
kawałki chmur chwytam z tafli
tego się tak trzymam
piasek na wietrze nie jest tak rozsypany
stąd nawet strach się ulotnił
a i bać się straciło sens
ten kto stwarza boga
stwarza również diabła
odkryjesz niebo
obaj opadną niczym mgła
2024 06 04
