w świecie którego nie zdołasz dogonić
mija twój czas dzień po dniu
jak jeden klaps na początku filmu
wciąż patrzysz wstecz namiętną tęsknotą
psia kość nawet pies nie chce znów lizać
.
w ramionach których nie zdołasz ogarnąć
zataczasz kręgi wzlotów i upadków
jak cień rzucający się na światło
jeśli wciąż pozwalasz by prym wiodła emocja
nie wiesz kim jesteś nigdy nie pytałeś
.
w powietrzu którego nie zdołasz dotknąć
rozpylasz marzenia błahostką dmuchawca
jak sny rozproszone po otwarciu oczu
wciąż w tym samym miejscu nie chcesz wierzyć
sprzedałeś siebie rozczłonkowałeś przymioty
.
w czasie którego nie zdołasz złapać
odchodzi twój świat minuta po sekundzie
jak migawka w wyzwolonym aparacie
jeśli wciąż myślisz nie ma cię
wszystko czego szukałeś już jest
2023 01 09
