kaprys

SONY DSC

złamany grosz szczęścia pojętego inaczej

zwabia mnie do odkrywania nieznanych

los i przeznaczenie karmi moje zmysły

ulegam zmaganiom na śmierć i życie

dzień przemija nim się obejrzę

bo mój wzrok ugrzązł w substytutach

któregoś dnia doganiam swój cień

i rozpada się wszystko na drobinki szkła

nawet sucha nić na mnie nie zostaje

gdy odkrywam to kim naprawdę jestem

całe moje ty rozpuszcza się w tym

gdy poznawać mi przyszło czym się staję

.

zeskrobuję namiętnie naleciałość łusek

a raczej więdną one w obliczu akceptacji

wielkie tak i małe taki

szastam nimi jak złotem

i ot tak zwyczajnie zmienia się punkt patrzenia

a mknę niczym obłok bez celu do celu

gotowy bez barier bez pamięci bez przeszkód

wciąż mam co dawać król przestał być żebrakiem

więc nigdzie nie idź nie uciekaj nie biegnij

patrz tylko tam gdzie dotąd wzrok twój nie sięgał

2021 07 05

Dodaj komentarz