dzielę mój świat na dwa i pół
na dobre i złe chwile wspomnień
czas kradnie mi wiernie argumenty
gdy wpadam w ten rytm pogoni z nic
co mogłoby mi dać satysfakcję
.
osiadam na czymś zwanym zastojem
i pozwalam się pochłonąć mieliźnie
tylko czasem budzą mnie perspektywy ego
przeszywające jak prąd skromne ego
.
jestem znikąd i nie mam nic
co mogę zabrać w każdą podróż
ten sam cover odtwarzam od lat
niczym sęp zniewolony instynktem
.
dzielę siebie na dwa i pół
gonię za forsą której nie da się zjeść
wyczekuję dni jakby miał ktoś przyjść
więc obudzę się kiedyś i spojrzę na glob
o którego losie przesądziła głupota
2021 05 03
