
staję po obu stronach
wciąż jak płaszczem okryty
wykonuję rezonans dniom
nie pozwalam im umknąć w ciszy
nawet gdyby cały świat się zatrzymał
stoję wciąż po obu stronach
życie i śmierć śmierć i życie
gdy tak patrzę nie ulegam panice
.
robię wgląd w różnej perspektywie
wciąż pod parasolem wiedzy
skanuję tomografem zdarzenia
nie ukrywam nic przed sobą nagi
nawet gdyby świat nagle zastygł
patrzę w różnej perspektywie
radość i łzy ból i szczęście
gdy tak to widzę nie zostawiam za sobą nic
.
sytuuję się na krawędzi
wciąż szczery do bólu przed sobą
patrzę bez skazy bez chęci
jakbym zawiódł się na zamiarze
nawet gdyby cały świat zamilkł nagle
tkwię wciąż na krawędzi
mój czas i bez-czas ponad-czas i czas
gdy tak patrzę unosi mnie ponad pętle
2020 04 02
