
nim nuty w jedną myśl
ułożą się na powrót
pozostaję sam bezdomny niczym liść opadający
na jedną mikro-przestrzeń w czasie
w którym nie mam nic
zaledwie serce zbyt gorące
ręce wciąż zajęte czymś
spełniam swój nienałożony obowiązek
wobec obywatela i globalnego narodu
jak parasol przed deszczem
jestem kluczem do wielu rozwiązań
zadziwia mnie wciąż kropla rosy
płatki śniegu niekoniecznie pierwsze czy ostatnie
kurz osiadający na czymkolwiek
bywa że nuty w jednej myśli milkną
gdy dochodzi do spotkania człowiek – człowiek
2019 10 07
