
moje życie to wyzwanie
czasami
skraplam się ja para
prę naprzód mimo wszystko
ginę w ciszy zapomnianej
tańczę w chaosie spraw
utykam jeszcze w problemie
zgadzam się na wszystko co los
milknę w swoich czterech ścianach
szukam i nic nie znajduję
odkrywam bez powodu
drążę do jądra atomu
rozpływam się w próżni
czas liczy się co do reszty
nieskończoność unosi mnie
.
wyzwanie to nie problem
ścigający mnie przez wąwóz rozpaczy
sekret całej zabawy schował ktoś
za zasłoną odpowiedniej strony
problem to nie wyzwanie
ociekające wachlarzem rozwiązań
cały taniec inteligencji i zmysłów
wyostrza apetyt na większy rozwój
.
moje życie to wyzwanie
czasami
zapominam kim jestem w chaosie
lgnę do łatwizny bezczynności
zamykam w dłoniach zgiełk
wychodzę naprzeciw przerażeniu
ginę w pociągającym mnie nurcie
unoszę się nad lawiną znużenia
odsuwam się w cień obserwatora
ryczę jak lew na polu walki
zdobywam i tracę punkty doświadczenia
tańczę na nostalgicznym balu trosk i niepokoju
wsłuchuję się w szept komnaty dźwięku
powstaję wciąż z dumną godnością
jestem i pozostaję żywy w życiu
2018 08 24, 27, 29, 30
