
rozpędzony zgiełk jak maszt nasycony wiatrem
w potępionej tajemnicy lochu skryty
ten sam cień od lat przetartych skarpet
incognito niesie się echem po wyuzdanym lesie
bez pamięci oddanej pomnikowym satrapom
.
złoty wiek wrzucony do kotła zamiłowań
otwartych na stateczność i dostatek
wielka myśl istnieje tylko w przymiotniku
spraw nadawanych ludzkiej istocie zobowiązań
w nadziei powierzonej nostalgiom rozpaczy
.
wydrążony pień pozwala się wypełniać
kapryśną zmiennością rozwojowego życia
oddanego do reszty pasjo poznawania
tylko patrzeć jak zza wzgórz się wznosi
dziewicze pasmo do śmiałego zdobywania
.
wykładnia nauki zakłada rozwiązanie
ledwie z chwilą powstania tworzy się nowy koncept
żadna z dróg nie może być wyznacznikiem
gdy każdy złożony jest z indywidualnych atomów
skłonnych do unikatowych poszukiwań swoistego
.
uwłaszczony zgiełk misternym nastrojem pokroju
twoje rozwiązanie jest nieprzebytą pustynią dla innych
bez złudzeń głupcy tworzą tradycje na poglądach
zapominając o sednie zaciśniętym na szyi
potulnie zasłuchanej w układy wsporne
.
skłonny gest bezwzględnie sprzyja powiązaniom
złożoności dociekań z perspektywy ocen
nie biegnij ślepo w świetle drogowskazów
rozbijaj każde słowo w posłuchaniu swego
osobistego miana pereł niezależności
.
zaklęty surogat prawa współdziałania
w kabinie czasu utkany jak na wietrze
garść funta kłaków na otwartej dłoni
rozpłaszczonej w podzięce niepodzielnej
nikt lepiej od ciebie nie zna najlepszego dla ciebie
.
pogoń słońca z księżycem w słonym stawie
na zmęczonej ziemi rozlanym strumieniem
kładzie się dzień na przemian z nocą
ukojony od zarania zmysłowego smaku
za kryształowej kuli mgłą zamkniętego świata
2017 08 15
