takty losu

20170101_133912a

płonny diabeł zagląda przez przeszłości wrota

niczym głupiec z oklapłą żywotnością

marny taniec to nic nie znacząca tęsknota

z każdą chwilą kończy się jakiś rok

zagapiony w kalendarz bez domu

.

licha pustka w namiętnej istocie

świętuje każdą cząstkę w przekładzie

każda chwila jest euforią kulminacji egzystencji

objawiającej się nieskończonością form

a życie to ciągłe zakochiwanie się w procesie

.

nawet nie wiesz jakimś cudem zaślepiony

jaką wartość ma niepoliczalne

być może zagubiony zapomniany sam w sobie

nie patrzysz już jakby po raz pierwszy

bo umysł skrzeczy o nie ma nic więcej

.

oczyma anioła wypatruję horyzont

odwaga w sercu a serce drżącym marszem

rzuca się przepaści w ramiona nieznanego

nic nie robię sobie z obaw dobiegających

z prędkością światła na przekór

.

prawda ma własne usta bezimienne

wcale nie odkryte skulone w poczekalni

na palca skinienie rozkwita lotos

bez poruszenia nic jest progiem zabezpieczeń

a wpaja się walkę wysiłek i zdobycz

2017 01 04

Dodaj komentarz