notatnik służbowy

.

zaklinam czas jednym spojrzeniem

niezmordowanych wschodów słońca

w życiu nastawionym na cel czym jest

gdy skrzydłem muśnie motyl

pędzący na złamanie karku

w nieścisłości słowa ujętego w kontekst

.

zastygam w błędnym bezruchu

gdy życie samo w sobie jest ruchem bezustannym

stoję a we mnie stado rozpędzonych komórek

bezruch jest śmiercią festiwalu

sączącego się w każdej szczelinie egzystencji

pozbawionej urojonej beznadziejności niemocy

.

zamykam rozdziały zwane sferami

warstw z odległego świata zapomnienia

świętość słów ulatnia się w porcjach

życzeń wydobywających się ze studni

gdy trawa rośnie sama między palcami

uchodzi chwila zwana skłonnością do życia

2016 09 03

 

Dodaj komentarz