załamania żywiołu lęku i strachu

mam moc odlaną z popiołów

wskrzeszonych pamięcią odrodzenia

tylko głupiec dostrzega niedosyt

niczym widzący w oparach dymu

.

gdy mgła spływa po poranku

nastaje przejrzystość zenitu

.

mam ostrość widzenia świata

nie gorszą od wróżbitów przepowiedni

tylko maluczki ufa bzdurnym przekonaniom

jakby motyl na wietrze ze złamanym skrzydłem

.

gdy gromowe chmury przepłyną

budzi się radość odświeżona

.

mam pole do popisu z autografem

przyswojonym do ścisłej użyteczności

tylko złodziej dostrzega ciągły niedosyt

niczym senne złudzenie niedobudzonego

.

gdy cień pada na przerażenie

ledwie płomień udowadnia jego nie byt

2016 05 23, 24

Dodaj komentarz