muzyka która we mnie tańczy

przyglądam się szklanemu odbiciu

gdzie jestem w tym wszystkim

spoglądam wstecz linią pogłosu

wszystko minęło niczym marny sen

wystarczy filiżanka herbaty

i nie pamiętam już nic

.

napięte mięśnie w ramach stresu

kim jestem by słuchać innych

szczęście to surogat osobisty

pierwsza dawka sobie najsampierw

rzeczywista radość udziela się wokół

centrum nieustawicznego wycieku

.

pochlebna głupota ze mną gra

w rundzie honorowej odpadam

niczego nie muszę przed udowadniać

wartości którą jestem a celem najwyższym

określam sam wymiar statusu

niepodległego ocenie takości istnienia

2015/12/08

Dodaj komentarz