mgławica jasnych spostrzeżeń
nad rachunkiem sumienia
droga wyścielona protestem
przyjaźń pozbawiona wspólnego wroga
.
sąd który pozbawił cię imienia
nad katem zdradziecko rozczulony
brat bratem na uwięzi owdowiałej
żebrak i król przy tym samym stole
.
uwolniony z gardła płacz je oczyszcza
na modłę świeżo narodzonych
nim w kłębie upadłych trosk
dostrzeżesz rozkwit ledwie przebudzony
.
co zatem płodzi twe wątpliwości
na ustach zapiekłe ze strachu?
czy nie prościej byłoby w tęsknocie
rzucić się w ramiona oddania?
2015/03/01
