pogoń samosądu

ust paplanina jest

jak w szklance burza

gdy szepczesz poematy

wznosisz się do chwały

gdy strofa błędu

przeciśnie się przez twój język

uciekasz w najdalszy

przyjaciół przemieniając w wrogów

nikt cię nie goni

a kulisz się ze strachu

świata opinia

zrzuca cię do pionu

lecz usta milkną

oczy powiekom się poddają

nawet uszom przejadają się dźwięki

a wtedy ty wyłaniasz się

maleńki skulony i drżący

i gdzie są?

nie ma nikogo

kto chciałby ciebie opisać

ty sam przyklejasz etykiety

które już znasz tak dobrze

jak mogłoby być inaczej

kim jesteś bo tym nie jesteś

a zabierasz wolność

którą i tobie dano

2015/01/21

Dodaj komentarz