obyczajowa rutyna

od stu lat wieków

pozornie ta sama

codzienna twarz przyzwyczajeń

obojętnego spojrzenia

nic to kartka z kalendarza

nic kończące się wiosny

włosów coraz mniej na głowie

czasem kruche kości

co tam brak jutra

drzewo gubiące zielone liście

zabijanie czasu beznamiętnością

 .

od niepamiętnych poranków

tak samo jednakowa

wiatru pytać by słusznie

kiedy milczy w przestworzach

gdzieniegdzie słony pamiętnik

w rocznicową nadzieję

nim kolejny księżyc

za momentu ułamek

nieskazitelna do bólu

prawda o przemijaniu teraz

nigdy nie jest takie samo

2013/11/08

 

Dodaj komentarz