ogień niekoniecznie pożar

gorejący głaz

w tłumie nienawiści

niczym pies z kulawą

rzucony na bezdroża

kim jesteś

gdy z twej piersi

wydobywa się krzyk?

 .

rozkosz dnia

smagana wiatrem

niczym sztorm fale

łzy co strużką

marzą spłynąć w otchłań

niepokonanej przestrzeni

nadal słyszysz

 .

trwający w przestrzeni

bezkresu zdumienia

za polem walki

zbudowanym z klocków

za linią frontu

wzniesioną z liści

za murem nienawiści

gniewem tytanów

zawsze widzisz

taka sama najsampierw

miłość

gaśnica pragnień

2013/06/12

 

Dodaj komentarz