to ja

szukałem ciebie

w słońca zachodach

w oczach matek

dzieci uścisku

w skrzydłach ptaków

naznaczonych wolnością

w jaskiniach złota

pełnych kamieni

.

szukałem ciebie

na dnie oceanu

na mlecznej drodze

ciszy wszechświata

w milczeniu losu

na polnych ścieżkach

na linii horyzontu

spiętrzonej marzeniami

.

szukałem ciebie

spragniony u studni

niczym wiatr w polu

nie znający tajemnic

zdobywałem szczyty

górskich wytworów

niczym lawa Etny

badałem podziemia

 .

szukałem ciebie

tonąc w przestworzach

kręcąc się wokół własnej

utraciłem wzrok

stałem się niczym struna

dźwięcznej wiolonczeli

gubiłem kierunek

ledwie powstał szept

.

szukałem ciebie

nim Ziemi uszy

wychwyciły pierwszy wdech

lotem błyskawicy

niczym ostatnia rozpacz

pogrążona w nadziei

odkryłem ciebie / siebie

miłość jest mną

 .

szukałem siebie

w lustra szkle

spotkanie tête-à-tête

pętla nienawiści

garb rozpaczy

w oczach żalu sączek

z wysokich cholewek

sypie się gniew

.

szukałem siebie

zmiażdżony świadomością

czemu Ziemia ma nie drżeć

w łanach obojętności?

powstały z niepamięci

zrozpaczony rumieniec

czas który płynie

jest do pobierania

.

szukałem siebie

oto jestem uwolniony

kruchość niemowlęcia

siła sztormu

oto jestem teraz

zwyczajny człowiek

w doskonałej ułomności

nieskazitelna miłość

2013/04/03

 

Dodaj komentarz