ułożono mnie w kołysce czasu
niech uległość wobec życia
podobna źdźbłu trawy wobec wiatru
stanie się mym przymiotem
niech rozbudzi się w sercu wielka tęsknota
podobna piaskom pustyni za wodą
co zwraca istotę ku źródłu
nie zatrzymuje w mentalnych formach
niech każda chwila tego życia
stanie się perłą wdzięczności
.
wyrwano mnie z objęć ciemności
niech zostanę w mocy tej ciszy
bezbronnej niczym krople deszczu
niezłomna wiara niech zagości
na dobre i złe szczęście i nieszczęście
niewinne serce co nie zna strachu
niech stanie się mą naturą
jak kwiatu powinnością jest rozchylać płatki
tak niech zatańczę swą rolę
w świecie w którym nie ma nic do zdobycia
.
przywrócono mnie życiu żywiołów
niech ten ogień wiedzą wzniecany
wypala ignorancję spopiela żądze
ja odkrywam siebie w pustki bezkresie
niech ten deszcz świadomości
co spływa bez nurtu jest
gdzie nie ma nic by udowadniać
gdy nawet nic sieje spustoszenie pozoru
a zatem poza słowem dźwiękiem i ciszą
niech rozpłynę się w tym bez horyzontu
2025 02 03. 08, 03 21
