
onieśmielasz mnie różnorodnością
kolorów i barw
tą mnogością znaczeń bez znaczenia
gdy sięgam dna dostrzegam
kruchość życia
kim jestem że pozwalasz mi patrzeć
niezmierzony to skarb
być zadziwionym
.
zaskakujesz mnie nieskromnością
półnut i nut
tym przepychem melodii bez zapisu
gdy wespnę się na szczyt widzę
nieskończoność
kim jestem że mogę się rozwijać
nieoceniony to dar
przesuwać granice
.
rozpieszczasz mnie nieprzewidywalnością
twarzy i oblicz
te poruszające się posągi w klatkach
gdy smakuję współczucie płynie
szklany czas
kim jestem że widzę odcienie
niecodzienny to wgląd
być poruszonym
2022 04 15, 05 17
