
moje myśli ledwo oszronione
a już drżę niczym liść na zefirze
moje serce nigdy nie kochało
dopóki nie zostało złamane
moje milczenie złotem nie świeciło
aż myśli rozpierzchły jak chmury po niebie
moja radość nie sięgnęła zenitu
dopóki nie dotarłem na dno rozpaczy
moje ciało było moim wrogiem
aż okazało się że będę z nim przez to życie
a skoro już to wszystko wiem
poszukiwania sensu okazały się daremne
nie pozwolę by zachciało mi się żyć
kiedy przyjdzie pora umierać
2020 12 21, 2021 01 01
