własny kontra obcy

.

zdołam zaledwie obezwładnić

mój punkt widzenia rzeczywistości

pojawia się nowy rzut na kształt

odradzającego się z popiołów

.

jestem świadkiem samego siebie

nikt więcej nie zdoła pojąć tej obcości

wyłaniam się z zaledwie cichego mroku

owianego baśniami błędnych konceptów

.

nikt nie zdoła obezwładnić

przebudzonej wolności w warunkach skowytu

ten sam numer poszukującego celu

w obłędzie bezcelowości zapomnienia

.

zdołam tylko zmilknąć przemknąć

przez życia pętelkę nieograniczoną

gdy kwiat zakwita w swojej pełni

złudzenie czasu płowieje w słońcu

.

mróz tylko zaklina w sen ziemię

sklejone płatki śniegu zbijają się w okrywę

płodności losu zawdzięczam osobowość

utworzoną z przepełnionego chaosu

.

zdołam zaledwie obezwładnić

westchnienie rozpaczy rzuconej na żer

pod warunkiem nie stania się moją

namiętnie łasząca się gawiedź

2017 12 02

Dodaj komentarz