potknięcia pęknięte

moja pewność jak pies pogrzebana

gdy ten ptak co wbrew prawom

podnosi lot chociaż nie powinien

zapadam się w sobie

niczym wiara w odległego boga

chowającego się w kamiennej świątyni

 .

zagubiony mój instynkt samo…

jestem zaledwie struną którą

ktoś lub coś wprawia w drżenie

a mimo to drżę na myśl

oczywistości pewnej przemijania

następujących po sobie odwiedzin

.

moja bezczelna wola życia

zawzięcie przezwycięża głębiny

wszystkie przerażenia trzymam za gardło

dopóki nie oddam pierwszych skrzypiec

pozostaję wolny i dziki do granic

o których szepcze się nie istnieją

2016/01/20, 22, 29

Dodaj komentarz