daję sobie prezenty
od lalki – szmacianki
po pluszowe czekoladki
wbijam sobie głupotę
niezastąpione zaklęcie
ograbiam się z marzeń
tęskniący niezrównoważony
sam sobie
.
bezbłędny człowiek
w sobie sama brzydota
piękno zawsze gdzieś obok
pomniejszona wartość
o średnią losu
najgorszy z prezentów
to sprawić by zniknął szacunek
sam do siebie
.
to czym się obdarowałem
wraca dziesięciną
komu zawdzięczam żal?
od ignorancji uwolniony
chwytam ostatnią okazję
niezależnie od kierunku
najważniejszy w życiu
sam sobie
2014/03/06, 21
