bezcenna pustka
wsysa cię
w własną szczelinę
niczego nie musisz
oślim uporem
znikniesz nim odejdziesz
trawa zarośnie
pozostaniesz doskonale
niezauważony
.
błagalne dłonie
trzymają cię
w własne szpony
niczego nie możesz
niedokończone
dogania nim uciekniesz
ból odrzucony
coraz trudniejszy replay
niestrudzony
.
wolność miłości
chwyta cię
we własnych granicach
tożsamego oczekiwania
zdrowego ego
na wypukłościach i dolinach
ziemi natury
pławisz się niczym w wodach
matki swej łona
.
spełnione marzenia
wznoszą cię
smagane podmuchem
anielskich skrzydeł
białe pióra
przyzwalasz współczując
złości eksplozjom
miłość katom współczuciu
niezrównana
2013/07/31
